Jak trafił do nas to historia przynajmniej na II tomy. A w skrócie? Znaleziony przez kogoś, oddany na DT, który najpierw twierdził, że jest jego pierwotnym właścicielem a potem po odkryciu prawdy, że nie jest, nie chciał go nam oddać. W międzyczasie znaleźliśmy pierwotnego właściciela, któremu nie chciało się poprawić warunków bytowych i bez problemu zrzekł się psa na naszą fundację. Pies był własnością fundacji co nie docierało do osób, które go przywłaszczyły. Osoby te wykazywały zaburzenia emocjonalne, zakłamanie i niepewność co do dalszych losów psa, tym bardziej, że w tym samym czasie chcieli oddać innego szczeniaka, mówiąc, że nie mają dla niego czasu... Nie mogliśmy pozwolić mu tam zostać. Oparło się o Policję ale na szczęście udało się go odzyskać dzięki upartości i zaangażowaniu naszych Inspektorek. Reksio vel Buszek (aktualne imię) szybko znalazł kochający dom. Ma starszego, 11 letniego brata adoptowanego ze schroniska 2 lata temu i kota, z którym rozrabia. Nowa rodzina to bardzo odpowiedzialni ludzie. Trafił w dobre ręce. Życzymy maluchowi po przejściach i nowej rodzinie wszystkiego dobrego. Powodzenia łobuzie!






