Wezwanie miało dotyczyć wyjącego psa uwiązanego do drzewa, bez schronienia i bez wody.
Inspektorzy na miejscu zastali właścicieli zwierząt, gdzie po wylegitymowaniu się zostali wpuszczeni na posesję. Okazano oba psiaki ( jedna suczka, drugi pies), które były w dobrej kondycji. Suczka mieszka na co dzień w domu, natomiast pies biega luźno po podwórku. Owszem, Państwo przyznali, że kiedy opuszczają dom to pies wiązany jest na łańcuchu aby nie uciekł. Jęk psa wynikał z wyczucia cieczki u drugiej suni. Na posesji była ocieplona buda, na podwyższeniu, jak również miski z czystą wodą i karmą, więc w tej kwestii nie mogliśmy mieć zastrzeżeń. Niestety .. psy nie były zaszczepione. Państwo podpisali zobowiązanie dotyczące zaszczepienia i odrobaczenia zwierzaków, a następnie dosłanie potwierdzającego zaświadczenia od lekarza weterynarii do siedziby fundacji. Zostali także pouczeni na temat kastracji i sterylizacji.






