Pojechaliśmy na kolejną rekontrolę interwencji z przed roku. Zostaliśmy wpuszczeni przez właścicielkę na teren posesji. Psiak miał wodę w stałym dostępie, szczepienia aktualne, ale w kojcu brak zadaszenia (pies w stał w pełnym słońcu) i niestety odchody. Ogrodzenie kojca zakończone było obciętymi prętami co stanowiło zagrożenie dla zwierzaka( pies duży i próbował wyskoczyć z kojca). Właścicielka pokazała nam już przygotowany materiał na zadaszenie kojca i zobowiązała się do jak najszybszego zrobienia dachu, zabezpieczenia ogrodzenia i posprzątanie kojca.






