Jedna wielu niezasadnych interwencji na które jeździmy. Nasi inspektorzy dostali zgłoszenie o pisiaku nigdy nie wypuszczanym z małego kojca. Po dotarciu na miejsce zostaliśmy właścicielkę posesji, bardzo grzecznie nas przyjęła. Okazała aktualne szczepienia, co dziwne w przypadku wiejskich zwierzaków, pies był zaszczepiony nie tylko przeciwko wściekliźnie, ale miał pełen komplet szczepień przeciwko chorobom zakaźnym. Wpisane w książeczce zdrowia odrobaczenie 2 x w roku. Psiak wesoły( przynosił inspektorem piłkę do zabawy)bardzo zadbany, sierść wyczesana, w kojcu czysto. Woda i karma w stałym dostępie. Rzeczywiście pies w dzień siedzi w kojcu. Ale ma wyjście na drugą stronę ogrodu. Jak tylko właścicielka zamyka kury, wypuszcza psa. Cały wieczór i noc drzwiczki są otwarte, pies biega do woli.






