W dniu dzisiejszym inspektor i wolontariusz byli na paru interwencjach w okolicach Bukowiny Tatrzańskiej. Na jednej z posesji w Gliczarowie Górnym miał znajdować się piesek w typie pekińczyka przywiązany do budy. Po przyjeździe na miejsce okazało się że oprócz suki mix chihuahua upiętej na łańcuchu do rozlatującej się budy, na posesji był przypięty łańcuchem szczeniak około 3-4 miesięczny. Szczeniak nie miał budy tylko wycięty kawałek deski w drzwiach do jakiegoś pomieszczenia gospodarczego. Jednak pies nie mógł swobodnie wejść do tego pomieszczenia bo zagradzały mu kable oraz gruz. Ponadto to pomieszczenie oraz miejsce gdzie był pies narażało szczeniaka na bezpośrednie promienie słoneczne. Oba psy nie miały wody.
Suczka miała na ziemi jakieś resztki jedzenia ale o dziwo też rozsypaną karmę suchą. Inspektorzy zapytali właściciela czy weźmie psy do domu do czasu poprawienia warunków, a szczeniaka do wieku, który pozwoli psu być na łańcuchu(oczywiście nigdy takiego wieku nie ma ale ustawa pozwala trzymać psy na łańcuchach póki co). Niestety właściciel odmówił gdyż pracuje jako kierowca tira i psy czasem są po 2 – 3 dni same a psom w tym czasie jeść daje babcia. Oczywiście psów ten pan z łańcuchów nie spuszcza" bo teren nie ogrodzony, a straż miejska by go mandatowała". "Ale jak byli u niego na posesji to kazali tylko przedłużyć łańcuchy i nie mieli nic przeciwko budzie ani tym , że szczeniak jest upięty na łańcuchu i inspektorzy wymyślają nie stworzone rzeczy". Oczywiście psy były nie szczepione ,a właściciel nie chciał kłopotu i przyjazdu na posesje policji wiec dobrowolnie zrzekł się psów . tak też psy trafiły na domy tymczasowe. Psy miały według właściciela pilnować mu posesji.






