Fundacja miała prośbę o sprawdzenie warunków bytowych 5 psów w Białce Tatrzańskiej , ponieważ była tam w styczniu na zgłoszenie policja i gmina. Według zgłaszającego psy miały być wygłodniałe , że nawet suche bułki zjadały. Tylko 3 psy miały mieć dostęp do budy ,a 2 z nich miały być oddzielone ogrodzeniem od budy i za schronienie miały mieć kawałek blachy opartej o siatkę ogrodzenia ze szczątkowymi ilościami słomy. W pojemnikach po farbach znajdował się tylko śnieg, nie miały jedzenia i wody. Według policji i gminy było na tej posesji wszystko w porządku.
Inspektor i wolontariusz podjechali na miejsce. Z boku od strony parkingu wyglądało na to, że 3 psy nie maja schronienia przed złymi warunkami atmosferycznymi, jeden z nich starszy ma tylko cień pod drzewami, że nie maja wody a dwa maja tylko schronienie pod blachą oparta przy pomieszczeniu gospodarczym. Na terenie 3 kojców sporej wielkości było sporo odchodów jak również pełno plastikowych wiaderek i kości. Inspektor wraz z wolontariuszem mieli na samochodzie dwa odebrane wcześniej psy i tylko inspektor udał się do właściciela posesji i psów(brak zdjęć). Właściciel był oburzony, że znowu ktoś czepia się jego psów ale pokazał inspektorce , że psy maja wejścia do pomieszczenia gospodarczego. Dwa miały dużą budę, 1 starszy 16 letni miał od strony parkingu wejście do pomieszczenia a 2 psy pod metalową blachą jak się okazało również mają otwór, gdzie miały wejście do pomieszczenia gospodarskiego.
Woda byłą w wiaderkach na dwóch wybiegach, tylko jeden pies starszy nie miał w wiaderku wody. Właściciel oświadczył , że psy maja pod dostatkiem pożywienia ponieważ prowadzi pensjonat na 150 osób i spora ilość jedzenia wraz z mięsem mu zostaje. Został pouczony iż to nie jest prawidłowe jedzenia ale psy były w dobrej kondycji. Został poproszony o dolanie psu wody i pilnowanie aby psy miały stały zapas wody . również poproszono o uprzątnięcie terenu gdzie znajdują się psy oraz zasypanie wykopanych przez nie dziur. Psy według jego oświadczenie są wszystkie uratowane , -przeważnie zostały porzucone gdyż jak twierdzi nowotarżanie jak zbliża się okres wakacji wyrzucaj na ich terenie psy. Właściciel w domu miał małego pieska.






