Psiak, który ma widoczny problem z tylną łapką, błąka się we wsi od ok. 2 tygodni.
Po kilku nieudanych próbach złapania zwierzaka udało się nam w końcu dowiedzieć, skąd pochodzi i czyj jest.
Jego właściciel zmarł, a spadkobiercy nie są w stanie poskromić jego ucieczek.
Udało nam się z nimi skontaktować i ustalić, że jak tylko piesek wróci na posesję (bo czasami wraca), to nas poinformują i podjedziemy zobaczyć czy na zamkniętym terenie też będzie z niego taki hojrak.
Na pewno zabierzemy go do weterynarza, bo nie wiemy co dzieje się z tą łapką. Przez większość czasu jej nie używa, ale są też dłuższe chwile, kiedy na niej idzie...
Nie wiemy jeszcze co dalej z psiakiem. Jest starszy, do tego powsinoga, nie szuka kontaktu z ludźmi...Można śmiało powiedzieć, że ma swój własny świat.
Nowi właściciele nie są złymi ludźmi. Też chcą dla psiaka dobrze tylko potrzebują odrobinę pomocy. Mamy nadzieję, że wspólnie wymyślimy najlepszy plan na tego urwisa.
Podziękowania dla Piotrka, który pomagał przy próbach łapania i zorganizował szynkę 
C.D.N






