Widok tego małego, 5kg pieska przy budzie bez dachu nas załamał.
Nie wiemy ile Puszek ma lat (wlascicielka takze nie wie). Weterynarz szacuje, że ok.8. Wlascicielka otwarcie mówiła, że psa nie odrobacza i nie szczepi. Zapytana o to dlaczego ta buda tak wygląda odpowiedziała, że chce tego psiaka oddać i że ktoś tam ma go sobie wziąć. Drugi raz nie musiała powtarzać. Od razu zaproponowalismy zrzeczenie. Nie chcieliśmy by trafił w kolejne nieodpowiedzialne ręce lub poszedł do kolejnej budy. Miał na sobie setki pcheł 
Puszek spędził noc w domu naszej inspektorki. Dzisiaj także u niej zostaje. To tymczasowe schronienie i bardzo awaryjne.
Puszek okazuje się być psem zupełnie bezproblemowym. Kotów nie zauwaza, psy toleruje. Pozostawiony sam, śpi jak suseł. Nie piszczy i nie szczeka. Potrafi chodzić na smyczy. Inwazję pchel już zwalczylismy. W nocy nasza inspektorka przez dwie godziny iskała futerko wyciagajac martwe osobniki. Jesteśmy po wizycie u weterynarza.
Puszek idzie niebawem do domu stałego <3






