Dnia 16.12.2019 nasi inspektorzy udali sie na interwencje w Tenczynku. Zgloszenie dotyczylo psa, ktory samotnie przebywa na ogrodkach dzialkowych.
Wlasciciela posesji nie zastalismy(zostawilismy prosbe o kontakt).
Jechalismy tam z sercem na ramieniu, bo nigdy nie wiemy co zastaniemy na miejscu(jesli zgloszenie jest bez zdjec). Tym razem spotkalismy psa w typie rasy Cane Corso. Przywital nas szczekaniem, ale nie byl agresywny ani troche, wiec pies jest oswojony z ludzmi, nawet obcymi. Pies ma solidna, ocieplona bude i w niej slome. Nie jest chudy. Uprzejmy Pan i Pani(ktorzy dokarmiaja dzialkowe koty i ktorym zostawilismy dla nich troche puszek) powiedzial nam, ze wlasciciel posesji przyjezdza do psa codziennie a jesli cos mu wypadnie, to psem zajmuje sie sasiadka. Wiemy tez, ze pies wychodzi poza posesje na spacery. Czekamy juz tylko na kontakt od wlasciciela
:)
I chociaz zgloszenie wydaje sie byc "bezzasadne" to cieszymy sie, ze jestescie wrazliwi na krzywde zwierzat(nie tylko w przypadkach, kiedy psom widac zebra z odleglosci). Bylismy, sprawdzilismy. Mamy spokojna glowe zarowno my jak i zglaszajacy. Jednoczesnie pragniemy podkreslic, ze nie jestesmy za tym aby jakiekolwiek zwierze mieszkalo samotnie z dala od ludzi. A z drugiej strony ile bysmy dali by kazda nasza interwencja wygladala tak jak ta...Przed nami naprawde duzo interwencji i wiemy, ze w niektorych przypadkach na pewno peknie nam serce, bo zycie jest okrutne. Badzcie z nami! Z Wami tworzymy ta fundacje i dzieki Wam mozemy zmieniac zycie zwierzat.






