Nie będziemy opowiadać kolejnej historii, biednych psiaków mieszkających całe życie w metalowych beczkach, bo juz nie wiemy jakich słów mielibyśmy użyć. Czasem chce się poprostu płakać.❗❗❗
Interwencja przebiegła spokojnie i została zakończona podpisaniem zobowiazania poprawy warunków przez właściciela. Natomiast rekontrole już nie należały do najprzyjemniejszych, a było ich dwie. Krzyki, wyzwiska i głupie tłumaczenia( a to chory, a to żniwa, a w ogóle to zajęlibyście się chorymi dziećmi ) Chamstwo, chamstwo i jeszcze raz chamstwo. Ale na szczęście dopięliśmy swego. I psiaki, śpiące na błocie mają to co powinny mieć zawsze. W końcu stanęły na podwyzszeniu dwie nowe budy, ocieplone 3 ściany i podłoga, zostały wydłużone łańcuchy ( niestety nie udało się wytłumaczyć by z nich zrezygnowali )Jedyne co muszą poprawić to położyć papę na dachy, bo nie zdążyli. Psy zostały odrobaczone i zaszczepione.
SZKODA TYLKO, ZE TRZEBA BYŁO TŁUMACZYĆ TO CO POWINNO BYĆ OCZYWISTE DLA KAZDEGO CZŁOWIEKA. ZAANGAZOWAC POLICJĘ I STRACIC TONĘ NERWÓW, ALE W KOŃCU OD TEGO JESTEŚMY.😊😊😊






