Kolejna interwencja wypatrzona z drogi tym razem w gminie Krzeszowice. Inspektorki wracając już do domu zauważyły zaśmieconą i zaniedbaną posesję na której w kojcu bez budy siedziały zmarznięte dwa psy. Właścicielka starsza Pani nie bardzo wiedziała co od niej chcemy. Wytłumaczyłyśmy, że psiaki marzną. Nie mają się gdzie schować, a kojec jest pełen odchodów, które należy posprzątać. Oczywiście psiaki nigdy nie odrobaczone i nie szczepione. Brak stałego dostępu do wody. Pani podpisała zobowiązanie, a my zostawiliśmy karmę dla wychudzonych psiaków. Po 2 tyg. inspektorzy jadą na rekontrolę. Na posesji nie widać było zwierzaków. Przestraszyli się, że psiaki zniknęły z posesji. Na szczęście okazało się, że są w domu. Starsza Pani nie ma pieniędzy na szczepienia i nową budę dlatego też zamknęła psy w kotłowni, żeby nie marzły. Wiemy, że to nie hotel, ale przynajmniej jest ciepło. Puszcza psy codziennie, żeby się wybiegały na posesji( o czym świadczyły ślady na śniegu). Narazie zdążyła je tylko odrobaczyć. Pani zobowiązała się do zaszczepienia psiaków po 10 bo tak będzie emerytura. A my nakarmiłyśmy wygłodniałe szalone podrostki, zostawiliśmy karmę i koce. Przyjedziemy jeszcze raz przywieziemy więcej karmy i sprawdzimy szczepienia. Pani mieszka sama, ale ma syna który jak widać raczej słabo pomaga. Przywiózł mamie psy, ale pomocy w opiece już nie ma.






