Do trzech razy sztuka!
Nasze "polowanie" na tę chorą kotkę trochę trwało...
Tym razem kicia pojawiła się, ale trzymała sztamę ze swoim czarnym kumplem, który bardzo długo pilnował klatki i nie pozwalał jej wejść do środka. Całkiem fajna komitywa by była, gdyby nie fakt, że nam ręce zamarzały od trzymania pilota do klatki.
Na miejsce przyjechała właścicielka działki i to dzięki niej udało się w końcu odgonić czarnucha i zwabić kicię do środka.
Kotka pojechała do lecznicy. Jest mocno przeziębiona
Dostała leki i siedzi w ciepełku u naszej inspektorki.
Trzymajcie kciuki za jej szybki powrót do zdrowia 
Pomóż pomagać 






