Dosłownie 3 minuty przed otrzymaniem tego listu dostaliśmy informację, że nasza kicia Maja, ma nowotwór.
Zajął on płuca oraz kości i nie ma już dla niej ratunku.
Nasza inspektorka bardzo zaangażowała się w ratowanie Majeczki i po tej wiadomości ból po prostu rozerwał jej serce :(
Otworzyła paczuszkę w której był list...
To było coś niesamowitego!
Tak jakby Anioł przyszedł pocieszyć...
Dziękujemy za to bardzo!
Brak nam słów by opisać jak bardzo w tamtej chwili potrzebowaliśmy tego listu.






