Historia zaczęła się tak...
W miejscowości Prusy pod Krakowem dobra kobieta znalazła i zabezpieczyła psa. Zamiast obroży miał założony pasek, do którego przywiązany był kawałek sznurka... Nie wiemy jakie dotychczasowe życie miał ten pies... możemy się tylko domyślać. Porzucony wyswobodził się z uwięzi czy w taki sposób trzymany na posesji? Wzięliśmy pieska pod opiekę fundacji. Jeśli właściciel się nie znajdzie przygotujemy go do adopcji i będziemy szukać nowego domu.
Bruno utykał na tylną łapkę. Zrobiliśmy zdjęcia RTG. Fatalne złamanie, stare i niezrośnięte z przesunięciem kości. Weterynarz powiedział: Możemy nie robić nic i liczyć na cud albo robimy operację z przeszczepem, trwającą 4-5h, za ok.4500-5000zł. My w cuda już nie wierzymy. Zdecydowaliśmy się na operację. Dzięki ludziom dobrej woli udało się uzbierać potrzebną kwotę. Po operacji Bruno nadal mieszkał w domu tymczasowym. Opiekunowie jeździli z nim na rehabilitację. Bruno wraca do sprawności...A jego życie pozbawione będzie bólu!
Bruno zostaje w DT na zawsze <3






