W minionym tygodniu byliśmy u Pani Józi (starszej Pani mieszkającej w bardzo złych warunkach niedaleko Krakowa). Przywieźliśmy dla niej trochę rzeczy, w tym pieluchomajtki od naszego anonimowego darczyńcy, z których chyba najbardziej się ucieszyła. Zostawiliśmy również karmę dla psa i kotów. Psiak jak zwykle z piękną błyszczącą sierścią, z wodą w misce i jedzeniem. Nie wszędzie gdzie jest bieda psiaki mają źle. Za jakiś czas znowu przyjedziemy..(Pies w nocy śpi w domu na poduszce)






