Previous Next

Apis

APIŚ I MARCIN CZYLI HISTORIA O DOBRYM CZŁOWIEKU, KTÓRY URATOWAŁ STAREGO, SKRAJNIE WYNISZCZONEGO, PODWÓRKOWEGO PSA, A POTEM ZNALAZŁ MU CUDNY DOM💙💚💙

APIŚ trzynastoletni potwornie wyniszczony pies, z poważnymi chorobami serca - w wyniku interwencji La Fauny trafił do krakowskiego schroniska. Właściciel przyjechał z nim do azylu i zrzekł się zwierzęcia. Pies był tak wycieńczony, że jego łapy drżały z wysiłku gdy próbował utrzymać się na nich. Gdy właściciel go zostawił na recepcji w schronisku pies opadł na ziemię i już nie miał siły podźwignąć się. Trzeba go było dostarczyć do gabinetu lekarskiego na wózku. 
Lekarze walczyli o jego życie. Apiś i lekarze wygrali. Serdecznie dziękujemy szczególnie Pani doktor Joannie Burnus za serce i troskę o staruszka. Pies w ciągu niecałych trzech tygodni przybył na wadze 1 kg 70 dkg.
Apiś przeżył dzięki łańcuszkowi ludzi dobrej woli, ale najwięcej czyli życie zawdzięcza Marcinowi Goslarowi. Gdyby nie On staruszek dziś już nie człapałby po tym świecie. 
Marcin gdy zobaczył cierpienie psa postanowił mu pomóc. Nie dla wszystkich byłaby to decyzja oczywista. Marcin u właściciela Apisa wykonywał pracę. Szukając pomocy dla psa ryzykował . Na szczęście jego pracodawca też jest uczciwym, dobrym człowiekiem bo zaakceptował szlachetne, a może po prostu ludzkie zachowanie pracownika. Marcin po pracy, a był to piątkowy wieczór zaczął szukać w internecie organizacji pro zwierzęcych i obdzwaniać po kolei w nadziei na pomoc - pierwszy telefon, który ktoś odebrał to była organizacja z Dolnego Śląska. Za daleko, żeby przyjechać, ale obiecali działać. Cztery organizacje z Małopolski odmówiły pomocy, ale dotarli do kogoś z Krakowa, a ten ktoś znał Justynę Lubaską behawiorystkę, która od niedawna pomaga naszym psiakom. Justyna podała na nas kontakt i resztę już znacie, a jak nie to przypominamy historię poniżej.
W każdym razie Beata Porębska i Kasia Gacek pojechały ratować Apisia. Z pozytywnym skutkiem. 
Jakoś na drugi, może trzeci dzień po interwencji skontaktował się ze mną Marcin Goslar no i tak poznaliśmy człowieka, który uratował Apisia. Marcin pytał jakiej karmy potrzebuje staruszek, bo jego żona Aneta w pracy organizuje zbiórkę na biedaka. A potem okazało się, że szefowa Anety jak zobaczyła zdjęcia Apisa, to najpierw popłakała się, a potem z mężem podjęli decyzję, że biorą staruszka do siebie. Jedynym znakiem zapytania w tej układance była kotka Klara i pytanie: czy zwierzaki dogadają się, przy czym Klara to kocica, która nie da sobie w kaszę dmuchać. Pani na włościach pełną gębą. 
Była wizyta przed adopcyjna - dziękujemy Adamowi Torchale inspektorowi KTOZ że wygospodarował czas i wizyta obyła się w bardzo krótkim terminie od zgłoszenia. Z adopcją trzeba było trochę poczekać ze względu na stan zdrowia psa - Apiś w schronisku miał kroplówki, ale jak tylko lekarze dali zielone światło nowi opiekunowie pojechali do schroniska. . 
To było w sobotę - tak zaczyna się nowe, dobre życie staruszka. Po prostu wiosna w jesieni życia. Świadkami szczęśliwej i niezwykłej chwili był Marcin i Aneta. Pani doktor Joanna Burnus wyjaśniła nowym opiekunom wszystkie zawiłości związane ze stanem zdrowia psa, leczeniem, pielęgnacją i dalszą diagnostyką no i pożegnała swojego ulubieńca prosząc o wieści z nowego życia staruszka. Apiś chyba jeszcze nie do końca świadomy odmiany losu opuścił schronisko w towarzystwie nowych Przyjaciół bardzo grzecznie wsiadł do samochodu i pojechał do lepszego, psiego życia. 
W nowym domu wszystko musiał obwąchać, ale tak jak w schronisku potrzeby fizjologiczne załatwia na zewnątrz. W czasie spaceru po ogrodzie pojawiła się kotka. Skradała się z tyłu, a gdy Apiś odwrócił się żeby ją poznać, obwąchać najeżyła się, ale nie cofnęła się ani na krok, ba machnęła łapką gotowa sprać wielkoluda po pysku. Do mordobicia nie doszło , ale wiadomo koty górą. Apis raczej nie ma zamiaru dowodzić swojej wyższości. 
Staruszek bardzo dużo śpi, dostał pontonik po swoim poprzedniku, ale zdecydowanie wybrał kanapę.
Kłaniamy się nisko Wszystkim, którzy przejęli się losem tego pięknego i tak potwornie skrzywdzonego zwierzaka. 
Dziękujemy za serce i godną starość na którą zasługuje każda żywa Istota.

a tu historia interwencji:

KIEDYŚ PIES DZIŚ SZKIELET Z OGROMNĄ GŁOWĄ I STRASZNIE SMUTNYMI OCZAMI - WŁAŚCICIELE CODZIENNIE PATRZYLI NA JEGO CIERPIENIE I NIE ZROBILI NIC.

Sobota telefon z prośbą o interwencję. W soboty i niedziele inspektorzy nie pracują, ale kiedy osoba zgłaszająca przesyła mi zdjęcie, a ja Beacie Porębskiej to nasza inspektorka mimo, że właśnie wychodziła z domu na imieniny od razu zmienia plany, telefonuje do naszej wolontariuszki Kasi i razem jadą pod wskazany adres. Obrzeża Krakowa, ale to nadal Kraków😡
Apis ma 13 lat i jest strzępem psa: wystające żebra, kręgosłup, miednica, zero mięśni, nie ma siły stać, a kiedy próbuje cały trzęsie się. Jest trzymany w garażu, z którego ma wyjście do kojca. W kojcu mnóstwo odchodów. Pies słania się, jest skrajnie wycieńczony, ale właściciel nie uznał, że trzeba mu pomóc, zawieźć do lekarza. Okazuje się , że w domu mieszkają dwa boksery, są zadbane. Wszystko dzieje się w Krakowie, zwierzę odebrane interwencyjnie powinno trafić do schroniska, ale pies ma 13 lat, poza tym nie wiadomo czy uda się go uratować( czy nie jest to zaawansowany nowotwór) więc Beata dla dobra psa obliguje właściciela by natychmiast pojechał do lecznicy, jednocześnie sugeruje, żeby to była lecznica całodobowa ( jest sobota) bo pies na pewno wymaga hospitalizacji. Właściciel zgadza się ,ale jego córka nalega żeby jechać do lecznicy w Skawinie. Oczywiście inspektorzy jadą z właścicielami.Lekarka jest wyraźnie zaszokowana, bo zna właścicieli i ich dwa boksery, które są w razie potrzeby leczone, a tego psa nigdy nie widziała.Pies w książeczce zdrowia ma tylko odnotowane szczepienie przeciw wściekliźnie wykonane przez innego lekarza, i nic więcej. W dokumencie z dzisiejszej wizyty jest opis stanu zdrowia psa : kachetyczny wygląd ciała, bardzo widoczny kręgosłup oraz żebra, modzele na guzach biodrowych po obu stronach, przerośnięte pazury, starte zęby, zaćma na oczach, widoczne odwodnienie , mocno słyszalne szmery nad sercem. Wbrew zapewnieniom córki właściciela psa okazuje się, że lecznica właśnie kończy pracę , psa nie można zostawić na hospitalizację, lekarka natomiast potwierdza że hospitalizacja jest konieczna w lecznicy całodobowej, jak również konsultacja kardiologiczna, zaleca zrobienie rozszerzonych badań krwi, usg jamy brzusznej. I co na to właściciel?
Odmawia umieszczenia psa w lecznicy w której jest możliwość hospitalizacji, nie chce go leczyć, zrzeka się ciężko chorego, 13 letniego psa na rzecz schroniska. Inspektorka jedzie z nim do schroniska, właściciel oddaje psa, a ten jeszcze przy recepcji jeszcze ostatkiem sił usiłuje stać na drżących łapach i leciutko macha ogonem jak spogląda na właściciela. My oczywiście złożymy na policji zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Pies stoi w holu schroniska na trzęsących się łapach, potem kładzie się i nie ma już siły wstać. Pracowniczka schroniska i nasza Kasia wkładają go na wózek i przewożą do gabinetu. 
Ludzie w schronisku widzieli już wiele, ale są poruszeni, jedna z osób nie może powstrzymać łez. 
Będziemy Was na bieżąco informowali o stanie zdrowia tego biedaka. Nie chcemy wydzwaniać do schroniska i przeszkadzać lekarzom. Na razie wiemy, że miał konsultację kardiologiczną i faktycznie serce jest bardzo kiepskie, gdyby na czas nie dostał w schroniskowym szpitalu pomocy groził mu obrzęk płuc.Pierwsze wyniki też niestety sugerują że może go drążyć jakieś raczysko, ale trzeba jeszcze zrobić usg, to dopiero początek diagnostyki. Na szczęście ze smakiem zjadł dwie porcje mokrej weterynaryjne karmy. Proszę trzymajcie mocno kciuki, żeby przeżył, żeby wydobrzał i znalazł jeszcze fantastycznych ludzi. A o sprawiedliwość będziemy walczyć w sądzie

0
0
0
s2smodern

La Fauna Fundacja Dla Zwierząt - interwencje i adopcje

ul. Balicka 56/29; 30-149 Kraków

tel. 791-300-767

 

 

Wspieraj nas - przelewy na konta:

Rachunek bankowy w PLN nr: 51 1050 1445 1000 0090 3123 5246

Rachunek bankowy w EUR nr: 56 1050 1445 1000 0090 3123 5253

 

tworzenie stron www LMK studio