Previous Next

Interwencje w okolicach Makowa Podhalańskiego

Interwencje w okolicach Makowa Podhalańskiego. Miały to być zwykłe interwencje, które miały zakończyć się spisaniem zobowiązania poprawy warunków. Tak nam się wydawało z opisu. Zgłoszenie nie wskazywało na to iż 2 z 3 interwencji zakończą się zawiadomieniem o możliwości popełnienia przestępstwa oraz nieplanowanym zabraniem kolejnego psa na utrzymanie Fundacji. Te 2 interwencje miały miejsce w jednej miejscowości w gminie Maków Podhalański. Domy znajdowały się od siebie w odległości 100 m.

⚠️Pierwsze zgłoszenie „mały starszy piesek przetrzymywany na krótkim łańcuchu, buda nie widomo czy ocieplona”. Inspektorzy na miejscu nie zastali psiaka w budzie. Na posesji była kobieta ale jak zapytaliśmy czy jest właścicielem psa i gdzie jest piesek, odpowiedziała agresywnie, że pies nie jest jej tylko rodziców i ją pies nie obchodzi i zaraz zawoła mamę. Z domu wyszła bardzo starsza kobieta od razu zaczęła krzyczeć do nas, była pełna pretensji i żalu, co my w ogóle od niej chcemy. Psiak, podobno na noc był w komórce ale teraz gdzieś poszedł na wieś (powiedziała to nie zaglądając nawet do komórki). 
Zobaczyliśmy krótki łańcuch oraz nieocieploną ze szparami budę. Aż baliśmy się pomyśleć co stało się z psem. Rozmawiając z kobietą tłumaczyliśmy, iż jest zima i pies musi mieć długi łańcuch oraz ocieploną budę. No cóż inspektorzy chyba są kosmitami. Wyszedł też starszy mężczyzna i obydwoje wszczęli awanturę. Opuściliśmy posesję i wzywaliśmy patrol policji.

🐶 W miedzy czasie zauważyliśmy niewielkiego kundelka po drugiej stronie ulicy, który polami biegł w kierunku domu, przy którym stał samochód fundacji. Psiak obszedł posesję dookoła ale nie znalazł dziury i podszedł pod zamkniętą bramkę więc otwierzyliśmy ją, a pies wszedł na podwórko. Rzuciliśmy psu suchą karmę bo koło budy nie było żadnej miski nawet z wodą. Pies zaczął jeść , wtedy starsza kobieta wyszła z domu , szarpała psa i na siłę zaprowadziła go i uwiązała na łańcuchu cały czas go szarpiąc. Nie pomogły pouczenia inspektorów. W końcu go upięła i udała się w kierunku domu. Pies nadal nie dostał ani jedzenia ani miski z wodą.

👮👩🏻‍✈️Po dość długim oczekiwaniu, pod posesję przyjechał patrol policji. Razem z mundurowym inspektorzy ponownie weszliśmy na posesję. Oboje starszych ludzi wyszło z domu i już rozmawiają trochę łagodniej ale nadal z pretensjami, że nie pytami czy oni mają opiekę tylko martwimy się o psa. Policjanci próbowali jeszcze raz tłumaczyć, że muszą poprawić trochę warunki bytowe psa, ocieplić budę i wydłużyć łańcuch. Zapytaliśmy jeszcze czym karmią psa : no oczywiści odpadkami z obiadu i rozmoczonym chlebem z wodą lub mlekiem. Na to starszy mężczyzna przyniósł garnek, który był położony na jakiejś maszynie i podał zmarznięty chleb rozmoczony z mlekiem. Poprosiliśmy o miskę z ciepłą wodą, a sami przynieśliśmy suchą karmę, którą pies chętnie zjadał. Daliśmy też mężczyźnie worek z karmą. Ten podpisał zobowiązanie poprawy warunków bytowych i już niby wszystko zrozumiał, interwencja miała się zakończyć polubownie i co? z domu wyszła kobieta niosąc ten sam garnek z zamarznięty chlebem i mlekiem. Po prostu dolała do tego trochę ciepłej wody, a nie wiadomo ile ten garnek tam stał. Jeszcze raz poprosiliśmy o miskę z czystą woda ale był z tym problem...kobieta ni stąd, ni zowąd próbowala kopnąć psa ale ten odskoczył. O to samo poprosili policjanci i w tym momencie starszy mężczyzna zaczął krzyczeć, podszedł do psa i szarpiąc go, odpiął łańcuch. Wydzierał się, żebyśmy zabierali sobie psa. W tej sytuacji nie zastanawiamy się gdzie umieści psa i za co? Idziemy do auta po smycz, zapinają psa i zaprowadzają do samochodu.

Starsi ludzie nie chcieli podpisać zrzeczenia się psa bo jak mówią nie będę płacić za utrzymanie w schronisku i żądają zwrotu psa. Straszy pan niby tłumaczy, że się zdenerwował ale od Policjantów dowiadujemy się , że jak poszliśmy po smycz ten starszy mężczyzna kopnął tego psa. Nie było już mowy o oddaniu psa w tej sytuacji, razem z Policją uznaliśmy, iż musimy złożyć zawiadomienie o znęcanie się nad psem. Mężczyzna jak się dowiaduje, że jak nie podpisze zrzeczenia inspektorzy wezwą gminę, pies pojedzie do schroniska, a on będzie musiał za to płacić podpisuje zrzeczenie się psa na fundację.

0
0
0
s2smodern

La Fauna Fundacja Dla Zwierząt - interwencje i adopcje

ul. Balicka 56/29; 30-149 Kraków

tel. 791-300-767

 

 

Wspieraj nas - przelewy na konta:

Rachunek bankowy w PLN nr: 51 1050 1445 1000 0090 3123 5246

Rachunek bankowy w EUR nr: 56 1050 1445 1000 0090 3123 5253

 

tworzenie stron www LMK studio