Previous Next

Rekontrola w gminie Radziemice

Edit: W piątek dla psiaka przyjechała nowa buda, która narazie stanęła w sieni oraz trochę spożywczych rzeczy dla starszej Pani.

Edit: Dziś była rekontrola... pies w domku. Śpi w sieni. Ma posłanie, wodę i karmę. Rana na szyi się goi. Pani była w pracy, a z innej miejscowości przyjechała teściowa....specjalnie, żeby wyprowadzić psa. Nie byłoby w tym nic dziwnego tyle, że babcia ma 91 lat i śmiga z psem na smyczy.

Zimno, wieje, a my znowu w trasie. Tym razem interwencja w gm.Radziemice. ostatnia tego dnia. Na nieogrodzonej posesji znajdujemy niewielkiego, biało- czarnego kundelka na krótkim, skręconym łańcuchu, w błocie i czymś co miało być budą. Brak wody i jedzenia. Psina trzęsie się z zimna. Inspektorzy pukają do drzwi domu, ale nikt nie otwiera. Nie mamy wyjścia nie możemy zostawić "biedaka" na takim zimnie bez schronienia. Wzywamy patrol policji. Czekamy......
W międzyczasie na posesji pojawia się właścicielka psiaka i funkcjonariusze. Okazuje się, Pani jest samotna, niewiele zarabia, nie ma dzieci, żeby pomogły. Bardzo prosi żeby nie zabierać psinki, zrobi wszystko co każemy, byle tylko został z nią. Nawet policja odstąpiła od czynności mandatowych. Wolimy by pieniądze na mandat przeznaczyła na leczenie psa. Tłumaczy, że na wiosnę zmarł jej mąż i nie radzi sobie. Mówi, że jest świadoma, że przez to wszystko zaniedbała psa. Nie umie naprawić budy, nie zwróciła uwagi na skrócony łańcuch. Nie wiedziała, że pies ma mieć obroże i zmieni to jak najszybciej. Pies niestety miał duże otarcia i ropiejące rany spowodowane przez łańcuch na szyi (nie było ich widać przez gęstą sierść). Zgodziliśmy się, żeby pies został na posesji, ale tylko pod warunkiem jeżeli Pani zabierze go do ciepłego pomieszczenia i na następny dzień pojawi się w gabinecie weterynaryjnym. Pani zgadza się na wszystko przy funkcjonariuszach i inspektorach natychmiast zabiera psa do domu, my dajemy posłanie, smycz, obrożę oraz worek karmy. Pani podpisuje zobowiązanie o poprawie warunków oraz zostaje pouczona, że jeśli nie zrobi tego co zawarte w zobowiązaniu zostanie złożony wniosek o tymczasowy odbiór zwierzęcia, a co za tym idzie sprawa sądowa i kary. Na następny dzień otrzymujemy zaświadczenie od weterynarza o podjętym leczeniu, oraz oświadczenie urzędników z gminy, że Pani do wyleczenia będzie trzymała psa w cieple. My zobowiązujemy się dostarczyć ocieplaną budę, jak tylko psiak zostanie wyleczony. Niestety nie możemy nakazać trzymania psa w domu na stałe. Więc zapewne wróci do budy. Ale przynajmniej ciepłej, na utwardzonym terenie, a nie w błocie, na długim łańcuchu i ze stałym dostępem do karmy i wody

Edit: W piątek dla psiaka przyjechała nowa buda, która narazie stanęła w sieni oraz trochę spożywczych rzeczy dla starszej Pani.

Edit: Dziś była rekontrola... pies w domku. Śpi w sieni. Ma posłanie, wodę i karmę. Rana na szyi się goi. Pani była w pracy, a z innej miejscowości przyjechała teściowa....specjalnie, żeby wyprowadzić psa. Nie byłoby w tym nic dziwnego tyle, że babcia ma 91 lat i śmiga z psem na smyczy.

Zimno, wieje, a my znowu w trasie. Tym razem interwencja w gm.Radziemice. ostatnia tego dnia. Na nieogrodzonej posesji znajdujemy niewielkiego, biało- czarnego kundelka na krótkim, skręconym łańcuchu, w błocie i czymś co miało być budą. Brak wody i jedzenia. Psina trzęsie się z zimna. Inspektorzy pukają do drzwi domu, ale nikt nie otwiera. Nie mamy wyjścia nie możemy zostawić "biedaka" na takim zimnie bez schronienia. Wzywamy patrol policji. Czekamy......
W międzyczasie na posesji pojawia się właścicielka psiaka i funkcjonariusze. Okazuje się, Pani jest samotna, niewiele zarabia, nie ma dzieci, żeby pomogły. Bardzo prosi żeby nie zabierać psinki, zrobi wszystko co każemy, byle tylko został z nią. Nawet policja odstąpiła od czynności mandatowych. Wolimy by pieniądze na mandat przeznaczyła na leczenie psa. Tłumaczy, że na wiosnę zmarł jej mąż i nie radzi sobie. Mówi, że jest świadoma, że przez to wszystko zaniedbała psa. Nie umie naprawić budy, nie zwróciła uwagi na skrócony łańcuch. Nie wiedziała, że pies ma mieć obroże i zmieni to jak najszybciej. Pies niestety miał duże otarcia i ropiejące rany spowodowane przez łańcuch na szyi (nie było ich widać przez gęstą sierść). Zgodziliśmy się, żeby pies został na posesji, ale tylko pod warunkiem jeżeli Pani zabierze go do ciepłego pomieszczenia i na następny dzień pojawi się w gabinecie weterynaryjnym. Pani zgadza się na wszystko przy funkcjonariuszach i inspektorach natychmiast zabiera psa do domu, my dajemy posłanie, smycz, obrożę oraz worek karmy. Pani podpisuje zobowiązanie o poprawie warunków oraz zostaje pouczona, że jeśli nie zrobi tego co zawarte w zobowiązaniu zostanie złożony wniosek o tymczasowy odbiór zwierzęcia, a co za tym idzie sprawa sądowa i kary. Na następny dzień otrzymujemy zaświadczenie od weterynarza o podjętym leczeniu, oraz oświadczenie urzędników z gminy, że Pani do wyleczenia będzie trzymała psa w cieple. My zobowiązujemy się dostarczyć ocieplaną budę, jak tylko psiak zostanie wyleczony. Niestety nie możemy nakazać trzymania psa w domu na stałe. Więc zapewne wróci do budy. Ale przynajmniej ciepłej, na utwardzonym terenie, a nie w błocie, na długim łańcuchu i ze stałym dostępem do karmy i wody

Edit: W piątek dla psiaka przyjechała nowa buda, która narazie stanęła w sieni oraz trochę spożywczych rzeczy dla starszej Pani.

Edit: Dziś była rekontrola... pies w domku. Śpi w sieni. Ma posłanie, wodę i karmę. Rana na szyi się goi. Pani była w pracy, a z innej miejscowości przyjechała teściowa....specjalnie, żeby wyprowadzić psa. Nie byłoby w tym nic dziwnego tyle, że babcia ma 91 lat i śmiga z psem na smyczy.

Zimno, wieje, a my znowu w trasie. Tym razem interwencja w gm.Radziemice. ostatnia tego dnia. Na nieogrodzonej posesji znajdujemy niewielkiego, biało- czarnego kundelka na krótkim, skręconym łańcuchu, w błocie i czymś co miało być budą. Brak wody i jedzenia. Psina trzęsie się z zimna. Inspektorzy pukają do drzwi domu, ale nikt nie otwiera. Nie mamy wyjścia nie możemy zostawić "biedaka" na takim zimnie bez schronienia. Wzywamy patrol policji. Czekamy......
W międzyczasie na posesji pojawia się właścicielka psiaka i funkcjonariusze. Okazuje się, Pani jest samotna, niewiele zarabia, nie ma dzieci, żeby pomogły. Bardzo prosi żeby nie zabierać psinki, zrobi wszystko co każemy, byle tylko został z nią. Nawet policja odstąpiła od czynności mandatowych. Wolimy by pieniądze na mandat przeznaczyła na leczenie psa. Tłumaczy, że na wiosnę zmarł jej mąż i nie radzi sobie. Mówi, że jest świadoma, że przez to wszystko zaniedbała psa. Nie umie naprawić budy, nie zwróciła uwagi na skrócony łańcuch. Nie wiedziała, że pies ma mieć obroże i zmieni to jak najszybciej. Pies niestety miał duże otarcia i ropiejące rany spowodowane przez łańcuch na szyi (nie było ich widać przez gęstą sierść). Zgodziliśmy się, żeby pies został na posesji, ale tylko pod warunkiem jeżeli Pani zabierze go do ciepłego pomieszczenia i na następny dzień pojawi się w gabinecie weterynaryjnym. Pani zgadza się na wszystko przy funkcjonariuszach i inspektorach natychmiast zabiera psa do domu, my dajemy posłanie, smycz, obrożę oraz worek karmy. Pani podpisuje zobowiązanie o poprawie warunków oraz zostaje pouczona, że jeśli nie zrobi tego co zawarte w zobowiązaniu zostanie złożony wniosek o tymczasowy odbiór zwierzęcia, a co za tym idzie sprawa sądowa i kary. Na następny dzień otrzymujemy zaświadczenie od weterynarza o podjętym leczeniu, oraz oświadczenie urzędników z gminy, że Pani do wyleczenia będzie trzymała psa w cieple. My zobowiązujemy się dostarczyć ocieplaną budę, jak tylko psiak zostanie wyleczony. Niestety nie możemy nakazać trzymania psa w domu na stałe. Więc zapewne wróci do budy. Ale przynajmniej ciepłej, na utwardzonym terenie, a nie w błocie, na długim łańcuchu i ze stałym dostępem do karmy i wody

0
0
0
s2smodern

La Fauna Fundacja Dla Zwierząt - interwencje i adopcje

ul. Balicka 56/29; 30-149 Kraków

tel. 791-300-767

 

 

Wspieraj nas - przelewy na konta:

Rachunek bankowy w PLN nr: 51 1050 1445 1000 0090 3123 5246

Rachunek bankowy w EUR nr: 56 1050 1445 1000 0090 3123 5253

 

tworzenie stron www LMK studio