Previous Next

Gmina Spytkowice

Największą satysfakcję przynoszą nam te interwencje, kiedy udaje się przełamać wrogie nastawienie ludzi i nawiązać z nimi współpracę, która skutkuje realną poprawą warunków życia zwierzaków.
Tak było z Misią i Reksem. Kiedy pojechałyśmy tam pierwszy raz psiaki były zapięte na krótkich łańcuchach, mając do dyspozycji tylko jedną małą rozwalającą się budę. Właściciel nie chciał z nami rozmawiać, z trudem udało się go namówić na przyjęcie nowej budy i doprowadzenie do porządku starego, zarośniętego chwastami kojca. Potem było już tylko lepiej - pan sam wpadł na pomysł postawienia budy poza kojcem, żeby psiaki miały w środku więcej miejsca i odizolowania jej od ziemi starymi oponami. Udało się też przełamać początkową niechęć i strach przed oddaniem nam Misi na kastrację - przy okazji została odpchlona, odrobaczona, przebadana, wykąpana i ostrzyżona. Reks także dostał środki na odpchlenie i odrobaczenie, zostawiłyśmy długie linki do przepinania psiaków na zewnątrz kojca, a pani obiecała zabierać Misię na spacery (Reks jest niestety zbyt żywiołowy).
Można się oburzać, że pomagając ludziom w ten sposób, całkowicie za darmo, jeszcze musimy prosić ich o zgodę. Niestety taka jest rzeczywistość... spełnienie wymogów zawartych w przepisach nie gwarantuje realnej poprawy życia zwierząt, poza tym są one w praktyce w większości nieegzekwowalne. 🙁 Dużo większą szansę na taką poprawę daje współpraca z właścicielami i zaoferowanie im pomocy. Naszym celem jest poprawa komfortu zwierząt, a to zależy od ludzi. Tutaj akurat nie wahałyśmy się ani chwili, bo widać na pierwszy rzut oka, że psiaki są przywiązane do ludzi, w domu się nie przelewa, a złe warunki psów były wynikiem braku pieniędzy i wiedzy, a nie złej woli.
To jest jedna z wielu podobnych historii, na opisywanie szczegółowo wszystkich brakuje niestety czasu. W ostatnich miesiącach w podobny sposób jak Misi pomogłyśmy też innym suniom: Lunie, Perełce, Fidze, Suni, Pusi, Belli, Soni, trzem suniom z Rudawy. Wszędzie tam, gdzie natrafiamy na niewykastrowane suki, a szansa na inicjatywę ze strony właścicieli jest znikoma lub żadna, bierzemy sprawę w swoje ręce. Dopóki nie będzie obowiązku kastracji psów poza legalnymi hodowlami nie mamy żadnych narzędzi przymusu 🙁 możemy jedynie oferować pomoc.
Nie mamy żadnej zrzutki na sterylizację właścicielskich suń. Jeśli uważasz, że ta inicjatywa jest warta wsparcia, będziemy wdzięczne za najmniejszy nawet datek.
Nasz nr konta to 51 1050 1445 1000 0090 3123 5246 (z dopiskiem: na kastracje suń)
Dziękujemy wszystkim, którzy pomogli nam pomóc tym (i innym) psiakom: naszym cudownym darczyńcom, salonowi perros.pl za "ogarnięcie" Misi, gabinetowi WetMar za świetną opiekę i ulgowe stawki, tymczasowej opiekunce Uli za wspaniałą opiekę nad Misią w czasie rekonwalescencji.
0
0
0
s2smodern

La Fauna Fundacja Dla Zwierząt - interwencje i adopcje

ul. Balicka 56/29; 30-149 Kraków

tel. 791-300-767

 

 

Wspieraj nas - przelewy na konta:

Rachunek bankowy w PLN nr: 51 1050 1445 1000 0090 3123 5246

Rachunek bankowy w EUR nr: 56 1050 1445 1000 0090 3123 5253

 

tworzenie stron www LMK studio