Previous Next

Porozmawiajmy...

Kochani, w ostatnim czasie zaczyna się dziać coś strasznego.
Mianowicie chodzi o Wasze zgłoszenia, a raczej Wasze bardzo przykre dla nas reakcje na odmowy.
Każde zgłoszenie rozpoczyna się od słów "Potrzebuję pomocy...", a kiedy po wysłuchaniu zgłoszenia mówimy, że niestety, ale nie możemy pomóc, padają słowa: "To co ja mam zrobić?", "To czym się zajmujecie?", "Chyba jesteście fundacją, nie?", "Macie większe pole do popisu" - a to tylko najlżejsze z nich.
Niestety, ale to, że jesteśmy fundacją nie sprawia, że mamy nieograniczone moce. Nadanie naszym działaniom tytułu "fundacja" nie powoduje, że mamy ściany z gumy, kranu z którego płyną pieniądze, dłuższą dobę. Jesteśmy tylko ludźmi. Nie ładujemy się ładowarkami. Tak samo jak wszyscy chcemy czasami odpocząć, znaleźć czas dla swoich zwierząt i rodzin, pójść do lekarza, ugotować obiad i zrobić inne, prozaiczne rzeczy.
Oprócz opieki nad zwierzętami - każdego dnia musimy dopełniać formalności, odwiedzać weterynarzy, pozyskiwać środki na działalność, szukać współpracy, dowozić karmę i wiele, wiele innych.
Przychodzi do nas ogrom próśb w poszukiwaniu domów dla zwierząt. NIE JESTEŚMY W STANIE TEGO ROBIĆ. Po prostu. Mamy pod opieką momentami prawie 50tkę zwierzaków! Im wszystkim również musimy robić ogłoszenia i szukać im domów, a osoby, które działają w Fundacji można policzyć na palcach jednej ręki i zagiąć dwa!
 
MY TAKŻE POTRZEBUJEMY POMOCY!
Niestety, pierwszy raz dosięgła nas panika. Zawsze mieliśmy jakiś pomysł. Zawsze się jakoś udawało. W tej chwili nie mamy już pomysłów i nic się nie udaje.
Jesteśmy w sytuacji, gdzie nadzieję zastępuje strach o to, co będzie z naszymi podopiecznymi. Do tej pory bardziej martwiliśmy się o te wszystkie zwierzaki na ulicach, kiedy nasze miały już wszystko co potrzebne. W dniu dzisiejszym martwimy się głównie o te, które już mamy pod opieką.
Najgorsze dopiero nadchodzi. To jedno z najbardziej paskudnych uczuć! Wierzcie...
Nasze odmowy pomocy nigdy nie są podyktowane kaprysem czy brakiem chęci, bo tego nigdy nam nie zabraknie. Wszystkie odmowy są spowodowane głównie brakiem możliwości, szczególnie lokalowych. NIE MAMY MIEJSC na kolejne zwierzaki. Ostatnie miejsca dla psiaków są przeznaczone dla psów z interwencji. Dla kotów mamy ostatnie miejsca, które zapełnią już dzisiaj OSTATNIE KOCIAKI, którym obiecaliśmy pomoc. 3 klatki kennelowe niezmiennie pozostają dla kocic po zabiegach kastracji.
Jeśli adopcje nie ruszą - będziemy zmuszeni zawiesić lub ograniczyć naszą działalność do zupełnego minimum.
Nie wiemy jakich słów użyć, żebyście zrozumieli w jak trudnej sytuacji się znajdujemy. I jak ciężko nam z tym, że każdego dnia musimy walczyć jak lwice, żeby w końcu coś się zmieniło. Stoimy pod ścianą, dosłownie. Nie możemy iść do przodu, ale cofnąć też się nie da, bo przecież wzięliśmy te wszystkie zwierzaki i obiecaliśmy im, że będzie już tylko lepiej.
Chcemy pomagać. Niczego tak bardzo nie pragniemy, ale każdy ma granice mimo, że przekroczone już dawno.
Błagamy Was o zrozumienie, ale przede wszystkim o pomoc w ogłaszaniu zwierząt do adopcji. Tylko tak uda się pomóc kolejnym. Tym zgłaszanym przez Was.
 
Działając razem - możemy zrobić więcej!
0
0
0
s2smodern

La Fauna Fundacja Dla Zwierząt - interwencje i adopcje

ul. Balicka 56/29; 30-149 Kraków

tel. 791-300-767

 

 

Wspieraj nas - przelewy na konta:

Rachunek bankowy w PLN nr: 51 1050 1445 1000 0090 3123 5246

Rachunek bankowy w EUR nr: 56 1050 1445 1000 0090 3123 5253

 

tworzenie stron www LMK studio